.

Piotr - czyli skała

Nie przeczuwał rybak Szymon, że pewnego dnia przestanie łowić ryby. Ale gdy nadszedł taki dzień, że nad Jeziorem Genezaret zatrzymał się Jezus i skierował do niego wezwanie: "Pójdź za Mną", rzucił wszystko i przystał do Jego uczniów. Miał jednak taką naturę, że nie umiał być „ostatnim z najmniejszych". W Kafarnaum, jak dowiadujemy się z odkryć archeologicznych i ze świadectw samego Pisma świętego, stał na czele większego klanu i mógł pozwolić sobie na licznych najemników, którymi zarządzał. Podobnie też w gronie Apostołów prędko zajął czołowe miejsce, a Jezus od początku traktował go jako pierwszego spośród Dwunastu. Nawet listę Apostołów, wybranych przez Chrystusa po to, aby Mu towarzyszyli i by potem, po Jego śmierci i zmartwychwstaniu, byli Jego świadkami aż po krańce ziemi, otwiera właśnie imię Szymona - Piotra. 
Sam Jezus nadał mu (i tylko jemu) drugie imię: Piotr, a to imię w języku greckim (petra) oznacza skałę. Nadając zaś wyznaczył mu nowei niesłychanie odpowiedzialne zadanie: "Ty jesteś Skałą - rzekł mu - na której zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą" (por. Mt 16,18). Być może ów prosty, ale za to śmiały i dzielny rybak, nie rozumiał wtedy jeszcze, co znaczyły słowa Mistrza z Nazaretu. Jednakże od tamtej chwili często pojawia się na kartach Ewangelii, zarówno wobec Jezusa, jak i innych ludzi, jako głowa Kolegium Apostołów. Nawet gdy pewnego dnia poborcy podatku przyszli, aby uzyskać od Jezusa dwudrachmę, uiszczaną corocznie przez każdego Izraelitę na potrzeby świątyni, przedstawili się najpierw właśnie Piotrowi, i rozmawiali z nim jak z kimś szczególnie bliskim Jezusowi i mającym autorytet w gronie uczniów (por. Mt 17,24-27). 
Tak bowiem było w rzeczywistości, i jeśli zdarzało się, że Jezus czynił jakieś znaki w odosobnieniu, to nawet wtedy brał ze sobą Piotra, Jakuba i Jana, trzech szczególnie umiłowanych Apostołów, aby tylko oni byli świadkami tych niezwykłych chwil z Jego życia (przemienienie na Górze, wskrzeszenie córki Jaira, szczególna bliskość w Ogrodzie Oliwnym). A chociaż Piotr w czasie procesu sądowego wyparł się swego Mistrza aż trzy razy, Jezus nie cofnął owego uprzywilejowania, lecz po potrójnym wyznaniu: "Miłuję Cię" również trzy razy nakazał Piotrowi: "Paś owce (baranki) moje" (J 21,15-17). Wstępując do nieba nie chciał bowiem zostawić Kościoła na pastwę losu. Wybrał Piotra (i trudno nam pytać: dlaczego właśnie Piotra) i jemu powierzył władzę nad nowym Ludem Bożym. Piotr przez całe swe dalsze życie gorliwie troszczył się o krzewiący się na ziemi Kościół Chrystusowy. Stał się prawdziwie Skałą, na której wznosił się i umacniał Kościół założony przez Jezusa po to, aby ludzie mogli przez niego w pełni poznać Boga oraz by znaleźli w nim źródło zbawienia. Jego rola zaś nie skończyła się wraz ze śmiercią. Piotr - pierwszy papież (co oznacza: ojciec Kościoła) - oddał życie za Chrystusa tak, jak Jezus oddał życie za niego (na krzyżu), a po nim jego dzieło kontynuują aż po dzień dzisiejszy następni biskupi Rzymu. Ponieważ bowiem miejscem ostatniego jego pobytu i męczeńskiej śmierci stał się Rzym, więc to centrum ówczesnego świata cywilizowanego pozostało również ośrodkiem i stolicą całego chrześcijaństwa. W nim to każdy kolejny papież, sprawując nadal urząd i wypełniając w swych czasach posłannictwo św. Piotra, jako fundament całej Bożej budowli, jednoczy swą osobą cały Kościół katolicki i bezpośrednio sprawuje nad nim władzę. Z woli samego Jezusa Chrystusa ma on „klucze królestwa niebieskiego", albowiem ciągle są aktualne owe słowa spod Cezarei Filipowej skierowane do Piotra - Skały: "cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie" (Mt 16,19).

Franciszek MICKIEWICZ SAC

Ks. dr hab. Franciszek Mickiewicz - teolog biblista, redaktor Międzynarodowego Przeglądu Teologicznego „Communio", wykładowca w Wyższym Seminarium Duchownym Księży Pallotynów w Ożarowie Mazowieckim koło Warszawy. Tekst pochodzi z "Naszej Rodziny" - 10 (589) 1995, s. 6.

34-4-2.jpg (80638 Byte)


Na ilustracji:

Nagłówek
z niemieckiego
dzennika
"FAZ"

( 2005)