.

"Nie obrażaj się na Boga"

Mężowi

Nie zapytam nigdy miły
dlaczego ja
bo to brzmi nieprzyzwoicie

nie jestem przecież
lepsza od innych
równo kocha się życie

nie obrażam się na Boga
jest na krzyżu obok mnie
przemijanie
to biologia
przecież wiesz

spadnę w błękit
jak liść z drzewa
zwykła rzecz
lecz odradzam się już w dzieciach
dobrze
dobrze dzieci mieć
lecz odrodzę się we wnukach
i spójrz
uczniów tłum
jakie dobre jest to życie
jaki połów
 jaki łów

nie zapytam nigdy miły
o to czemu mnie
to pytanie jest zbyt małe
jest zupełnie złe
i nie chciałabym usłyszeć
a dlaczego niby nie

Emilia Waśniowska

Bydgoszcz, oddział onkologii, 13.11.2003

 

Któż z nas mógłby przewidzieć, kiedy przyjdzie chwila trudnej próby i w jaki sposób poradzić sobie z narastającą niepewnością, cierpieniem, zmianą trybu życia, do którego przyzwyczailiśmy się przez lata. Nikt nam nie podaje daty, recepty, miary, nie podpowiada metody zmagania się z losem, by uczynić go przychylniejszym, bliższym, możliwym do zniesienia i zaakceptowania.
Przyglądając się swojemu odbiciu co dnia rano, zadajmy sobie pytanie: Czy jestem we właściwym miejscu? Co się stanie z moją pracą, staranną, ofiarną, gdy mnie zabraknie? Czy dobrze wybrałem, czy najlepiej jak mogłem zainwestowałem swój czas?
Coś kłuje w boku, dokucza w okolicy serca, ktoś nas pomija, nie docenia, nie ma chwili, by przystanąć i zastanowić się, dokąd tak naprawdę prowadzi codzienność.
Czasem bywam na wieczorach literackich, słucham poetyckich piosenek. W smutne dni powracają strofy Haliny Poświatowskiej o przemijaniu, ale zaraz przywołuję pogodne rozważania o sensie życia Jana Twardowskiego, który w zawierzeniu Bogu i jego stworzeniu znalazł bezpieczną przystań, niezbędny człowiekowi ład serca.
W Poznaniu każdego tygodnia odbywa się wiele koncertów, wykładów i spotkań, niekiedy aż trudno wybrać coś dla siebie, bo tyle jest zaproszeń, że nie wiadomo, nad czym warto się skupić. Zdałam się na gust znajomej i wyruszyłam w burzowe popołudnie do Samotni św. Rafała – sali spotkań poetyckich u Ojców Karmelitów Bosych. W podziemnym pomieszczeniu pod niskim sklepieniem swoje wiersze z najnowszego tomiku czytała poetka i autorka książek dla dzieci – Emilia Waśniowska, a pytania zadawał jej po koleżeńsku i z sympatią gospodarz tych spotkań: Andrzej Sikorski.
Spośród wielu zaprezentowanych utworów i urywków wspomnień najbardziej poruszył mnie wiersz autorki poświęcony mężowi Jerzemu. Być może dlatego, że wiem, co to choroba, szpital i cierpienie – i ile wymaga poświęcenia od bliskich ratowanie nas przed zniknięciem, ocalanie od zapomnienia. Cierpienie tak samo trudno opisać jak wyrazić miłość, splatają się z sobą wzniosłe i codzienne doznania. Niełatwo się przyznać do chwili słabości, nie każdego na to stać. Poznańska poetka staje odważnie przeciw wyzwaniom swojego losu i rozmawia z sobą i najbliższymi o tym, co najtrudniejsze ( Nie zapytam nigdy miły/ dlaczego ja/ bo to brzmi nieprzyzwoicie// nie jestem przecież/ lepsza od innych/ równo kocha się życie// nie obrażam się na Boga/ jest na krzyżu obok mnie/ przemijanie to biologia...)
Bóg nie jest tylko biologią, przychodzi do łóżka chorego wtedy, gdy jej już nie wystarcza, gdy potrzeba wiary w nieskończoność i wartość własnego kruchego istnienia. Poetka, która jest także nauczycielką, dyrektorką szkoły, matką dorosłych dzieci, przedstawiła nam się przede wszystkim jako kobieta poszukująca, która bada swój wizerunek w oczach ludzi i Boga, pyta o szacunek do siebie samej, o możliwości zrozumienia innych, zadaje pytania, na które nie ma prostej odpowiedzi.
Podpowiada nam po ojcowsku, czule, Jan Paweł II w „Tryptyku rzymskim”: zatrzymaj się, to przemijanie ma sens, bo:kres jest tak niewidzialny, jak początek.
Zachęcam czytelników „Recogito”, aby przeczytali poruszające, a jednocześnie serdeczne wiersze Emilii Waśniowskiej z tomiku „Nie obrażam się na Boga” (Wyd. Św. Wojciecha 2003) i podzielili się refleksjami o trudzie przemijania, o odwadze zmagania się z sobą wobec przeciwności losu i pytań o wieczność.

Julia Śliwińska-Szajek
ewasnio@onet.poczta.pl                                                              

 

„Bliźniemu Swemu”

Teatr Scena Plastyczna Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Leszka Mądzika oraz Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta i działająca na jego rzecz Fundacja „Bliźniemu Swemu …” obchodzą wspólnie Rok Jubileuszowy. Zjednoczeni ideą udzielania pomocy i opowiadania człowiekowi o bycie innego człowieka, pochyleni nad Jego cierpieniem i samotnością postanowili wspólnie prezentować Światu swoje spojrzenie na Jego wędrówkę po Ziemi. 

Firma Globinit Development, reprezentująca Teatr i Fundację, zwraca się z propozycją zorganizowania imprezy pt. „Bliźniemu Swemu”, z której dochód przeznaczony zostanie na działalność Towarzystwa im. Św. Brata Alberta. 
Wydarzenie kulturalne, które Państwu proponujemy ma charakter refleksyjny, a nawet dramatyczny. Zetknięcie się z tragizmem drugiego człowieka pozwala dokonać rozrachunku z samym sobą jako bliźnim i dojść niemalże do katharsis. Podczas tego jedno lub dwudniowego spotkania proponujemy spektakle Teatru Scena Plastyczna KUL z towarzyszeniem opowieści snutej przez Towarzystwo o człowieku oraz wystawę pt. „Bliźniemu Swemu” prezentującą czasami wstrząsające, a zawsze wzruszające fotografie mieszkańców domów, noclegowni i schronisk. 

Wszelkie pytania prosimy kierować na adres:
Wita Stwosza 44 
35 – 113 Rzeszów 
Tel. + 48 17 86 414 83
Fax. + 48 17 86 414 82

Kontakt:
Jolanta Janson
e–mail: jolanta.janson@globinit.com.pl
Michał Janson 
e–mail: biuro@globinit.com.pl
Edyta Busz
e-mail: e.busz@globinit.com.pl

Dołączamy informacje znajdujące się na stronach internetowych Teatru: www.kul.lublin.pl/scena, Towarzystwa: www.bratalbert.org.pl i Fundacji działającej na jego rzecz: www.blizniemuswemu.pl oraz propozycję repertuaru Teatru. 

Scena Plastyczna KUL

SCENA PLASTYCZNA KATOLICKIEGO UNIWERSYTETU LUBELSKIEGO (KUL), niezawodowa scena, zał. 1969 przy T. Akademickim KUL, będąca autorskim teatrem L. Mądzika, zrodzonym z jego zainteresowania możliwościami plastyki, przestrzeni i światła. Dwa pierwsze przedstawienia Mądzik zrealizował wg własnego scenariusza i projektów scenograficznych przy współpracy reż. J. Lodka (Ecce homo 24 III 1970, z muz. Lodka i własną) i J. Kaczorowskiego (Narodzenia 2 IV 1971). Od trzeciego przedstawienia (Wieczerza 23 III 1972, muz. S. Dąbka) zaczął sam reżyserować i wykształcił własny teatr całkowicie pozbawiony słowa, wypowiada się za pomocą plastyki, wspomaganej muzyką, grą aktorów, których wyprowadził ze sceny pudełkowej na dużą przestrzeń. Od tej pory przestrzeń i światło, nieliczne postacie i przedmioty zanurzone w głębię i mrok nieskończoności scenicznej, podporządkowane wyznaczającej rytm sferze dźwiękowej i muzyce – stanowią podstawowe środki tego teatru, klasyfikowanego jako autorski „teatr narracji plastycznej”. Od początku teatr podjął rudymentarne zagadnienia filozoficzne.
Opowiada o bycie człowieka na Ziemi i w przestrzeni Kosmosu oraz jego obcowaniu z potęgami nadprzyrodzonymi – Bogiem, losem, przeznaczeniem. Przedstawia człowieka w sytuacjach: samotności, zagrożenia, cierpienia, śmierci, nieskończoności. Pokazuje uczucia, wyznaczające skalę istnienia i sens trwania: miłość, tęsknotę, pożądanie, zmysłową radość, choćby przynosiły zamiast otuchy, pogody, spokoju, tylko cierpienie, udrękę, przerażenie. Konstatacje egzystencjalne i pytania filozoficzne przedstawia jedynie za pomocą obrazu, w którym światło wyłania z mroku i przestrzennej głębi nadnaturalne postacie, kompozycje jasności i ciemności, formy rzeczywistych brył, a muzyka wyzwala zamknięty w nich dramatyzm, niepokój, wzruszenie, znaczenia symboliczne. „Ruchowi obrazów zawsze nadawał sens dramatyzm muzyki. We wszystkich spektaklach siła jej dźwięku zestrajana była z natężeniem światła, które budowało formy i ekspresję dostrzegalnych dla widza rzeczy i zjawisk, a także w pełni kształtowało zmienną przestrzeń. Ten zasadniczy akt kreowania spektakli należał do Mądzika – podczas ich trwania artysta zawsze komponował jakość brzmienia ze światłem”. (Z. Taranienko).

Do 2000 powstało, prócz wymienionych trzech, jeszcze 13 przedstawień: Włókna (2 V 1973, muz. S. Dąbek, Grand Prix na VIII Studenckiej Wiośnie Teatralnej 1973), Ikar (24 IV 1974 we Fryburgu Bryzgowijskim i 16 V 1974 w Lublinie, muz. Dąbek), Piętno (25 III 1975 na kanwie Siódmej pieczęci I. Bergmana, muz. tenże), Zielnik (11 V 1976, oprac. muz. A. Mańka), Wilgoć (23 IV 1978, muz. J. A. P. Kaczmarek), Wędrowne (20 IV 1980, muz. Z. Konieczny), Brzeg (13 XI 1983), Pętanie (30 XI 1986, muz. Kaczmarek), Wrota ( 1989, muz. P. Gintrowski), Tchnienie (1982, muz. S. Radwan), Szczelina (23 X 1994, muz. J. Ostaszewski), Kir (11 X 1997), Całun (20 X 2000, muz. L. Jankowski). Teatr dość szybko zdobywał rozgłos, popularność i znaczenie. Najpierw zapraszany do różnych miast w Polsce (pierwszy występ poza siedzibą: Ecce Homo – na „Jarmarku 70” w Lublinie, w Akad. Teologii Katolickiej w Warszawie 1970; w klubach „Riwiera” i „Dziekanka” w Warszawie 1972; w T. „Studio”, pod dyrekcją J. Szajny, w Warszawie 1974), a następnie za granicę (pierwszy wyjazd na zaproszenie uniw. we Fryburgu Bryzgowijskim 1974 Wieczerza, Włókna, premiera Ikara). W ślad za studenckimi festiwalami krajowymi przyszły zaproszenia na międzynar. festiwale studenckie, inne festiwale teatrów nie zawodowych, gł. eksperymentalnych (m. in. Festiwal Teatr. W Parmie 1975 – Ikar, następnie w Londynie, Palermo, Villach w Austrii, a także na renomowane międzynar. festiwale teatrów zawodowych (m. in. BITEF w Belgradzie w Jugosławii, Awinion we Francji 1993); otrzymał wiele nagród m. in. na Międzynar. Festiwalu Teatrów Eksperymentalnych w Kairze 1999 za scenografię do przedstawienia Wrota ). Dokonania i styl teatru udokumentowało wiele wystaw oraz 8 filmów (m. in. A. Matyni Okno pamięci Leszka Mądzika 1989).

Teatr bezsłownej prawdy. „Scena Plastyczna Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego”, red. W. Chudy, Lublin1990; Życie ku śmierci. Scena Plastyczna KUL Leszka Mądzika, Lublin 1991; Leszek Mądzik. Scena Plastyczna KUL (Lublin, bez daty, po 2000).

Encyklopedia Teatru Polskiego 
Wydawnictwo Naukowe PWN 
Warszawa 2003

Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta i działająca na jego rzecz Fundacja „Bliźniemu Swemu…”

Fundacja „Bliźniemu Swemu…”, na rzecz Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta, została ustanowiona aktem notarialnym przez Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta. 
Fundacja posiada osobowość prawną i prowadzi działalność w kraju oraz za granicą zgodnie z obowiązującymi w tej mierze przepisami. 

Celami Fundacji są: 
- Wspieranie działalności Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta, 
- Krzewienie idei pomocy ubogim i bezdomnym w duchu Św. Brata Alberta, 
- Przeciwdziałanie i zapobieganie bezdomności wśród dzieci i młodzieży. 

Fundacja pozyskuje środki społecznymi siłami: 
- Przygotowuje i prowadzi aukcje dzieł sztuki, 
- Organizuje koncerty charytatywne, 
- Aranżuje coroczną ogólnopolską kampanię „Być dobrym jak chleb”, 
- Pomaga wychowankom domów dziecka, 
- Otacza opieką ludzi starszych i samotnych, 
- Pozyskuje prywatnych sponsorów i darczyńców. 

Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta jest katolicką pozarządową organizacją charytatywną prowadzącą schroniska zapewniające mieszkanie i poczucie bezpieczeństwa oraz wszelką opiekę tysiącom bezdomnych dzieci, kobiet i mężczyzn. Istnieje od 1981 r. Przeważająca część środków potrzebnych na działalność pochodzi z darowizn. Towarzystwo zrzesza ponad 3000 członków zorganizowanych w 56 kołach. Każde koło stara się zorganizować schronisko, kuchnię lub inną formę pomocy ludziom bezdomnym i ubogim. 

Towarzystwo realizuje swoje cele przez: 
- Zakładanie i prowadzenie schronisk, noclegowni i domów stałego pobytu,
- Pracę socjalną, pomoc prawną, psychologiczną i posługę religijną, 
- Prowadzenie kuchni, łaźni, świetlic, klubów, organizowanie wigilii, śniadań  Wielkanocnych i kolonii,
- Wydawanie żywności, odzieży, sprzętów, środków czystości i leków 
- Współdziałanie z samorządem terytorialnym, administracją państwową,
Kościołem Katolickim i organizacjami pozarządowymi, 
- Działalność informacyjną i inspirowanie badań naukowych, 
- Szkolenie pracowników i wolontariuszy. 
W miarę potrzeb Towarzystwo remontuje i rozbudowuje schroniska i kuchnie własnymi siłami.

Propozycja repertuaru Teatru.

Najnowszym spektaklem Teatru, którym pragniemy Państwa zainteresować jest „Odchodzi”, inspirowany poetyckim tekstem Tadeusza Różewicza „Matka odchodzi”. Muzykę do przedstawienia skomponował Marek Kuczyński, a partie wokalne wykonała Urszula Dudziak.

„Odchodzi każdy lub ktoś bliski. 
Uczucie jakie łączyło Tadeusza Różewicza z Mamą silnie mnie dotknęło. Takie świadkowanie w ostatnich chwilach, pełne uczucia, miłości i niepewności, czy wszystko się dla Niej uczyniło. Ta świadomość nie daje spokoju – oczy matki przenikają jeszcze silniej, kiedy już jej nie ma. Szukałem obrazu dla tych przestrzeni i dla tego dramatu.”
Leszek Mądzik 

„(...) Leszek Mądzik powołał do scenicznego życia epitafium dla kochanej osoby, napisane pięknym, promieniującym językiem czarno-białych obrazów. Jego bohaterem, za Różewiczem, uczynił człowieka jako istotę śmiertelną, wprzęgniętą w cykle natury. Wszystko to natomiast ubrane zostało przezeń w iście impresjonistyczny kostium, gdzie niczego, co widzimy, nie możemy być pewni. Co najważniejsze jednak, spektakl jest tak mocny i wzruszająco piękny, że posiada moc katartyczną.”
Anna Harbut
"Oczyszczanie obrazami"
"Didaskalia", nr 58, grudzień 2003 r.

„(...) To kolejny spektakl Leszka Mądzika z niezwykłą, pełną poetyckiego wyrazu siłą oddający ból ludzkiego istnienia. To dalszy krok artysty w śmiało ponawianych próbach dotknięcia tajemnicy bytu. Spojrzenia za granice realnego świata.”
Janusz R. Kowalczyk
"Współprzeżywanie"
"Rzeczpospolita", 13 listopada 2003 r.

„(...) Patrzę na te obrazy, które wciągają wzrok jak rzeczny wir. Daję się zahipnotyzować, zapominam o tym, że gdzieś jest jakieś życie. Przede mną ciemność nabiera cech żywej istoty, która połyka i wypluwa ludzkie sylwetki. Nie wiem, czy to właśnie zobaczymy u kresu. Ale gdybym miał wybierać, poproszę wyższą instancję o spektakl „Odchodzi”.”
Roman Pawłowski
"Gazeta Wyborcza", 5 lipca 2004 r.

W bieżącym repertuarze Sceny Plastycznej także: „Zielnik”, „Wilgoć”, „Wrota”, „Całun”.

Wystawy

Niniejszy dokument pozwoli Państwu zaznajomić się z programem wystaw na rok 2005, w których uczestniczy Wela (Elżbieta Wierzbicka). 
Mając nadzieję spotkać Państwa na niżej wymienionych ekspozycjach
Przesyłam wyrazy szacunku,  Wela - artysta

****

6-ta Międzynarodowa Wystawa Rzeźby, Zamek Drulon,
od 23 kwietnia do 1 listopada 2005
wystawa czynna codziennie, od  godz. 10-tej do 18-tej 

Adres: Les Jardins Artistiques de Drulon
18170 Loye-sur-Arnon, Francja
tel. : 02 48 56 65 96
http://www.drulon.com/

Wela 2005, instalacja: "Objet piégé", technika mieszana

****

Wystawa indywidualna Weli
podczas 14-tych  Spotkań  Teatralnych « Aux Actes Citoyens », Tomblaine / Nancy
od 21 do 28 maja 2005, w godz. od 14.00 do 01.00
6 instalacji w przestrzeni ponad 500m² 
Wernisaż: sobota 21 maj 2005 od godz.: 17.00

****

Espace Jean Jaurès
3, av de la Paix, 54510 Tomblaine / Nancy, Tél. : 03 83 33 27 50

Instalacja « In situ » - land art, w ramach Europejskich Spotkań Rzeźbiarskich, Montauban,  od 1 do 19 czerwca 2005

Kontakt : Espace Bourdelle Sculpture
172 rue Gustave Jay,  82000 Montauban
Tel. + 33 5 63 63 90 15, Fax. + 33 5 63 63 90
http://www.sculpture-europe.com/ 

****

Forum de la Culture, Créteil,  od 10 do 17 Wrzesnia 2005
Maison des Arts, place Salvador Allende, 94000 Créteil
Wernisaż: 10 wrzesień 2005 od godz. 14.00

****

Wystawa indywidualna Weli
od 23 października do 11 grudnia 2005
Espace Culturel Martial Taugourdeau, 
square Westerham, 28800 Bonneval 
Wernisaż: 22 październik 2005 od godz.17.30
Wydruk katalogu artysty sfinansowany przez Conseil Général d’Eure et Loir 

Wela 1997, instalacja, bez tytułu, technika mieszana

Rzeźby Kędziory

W piątek 15 kwietnia o 18:30 na zamku Chateu Fort w Lourdes we Francji zostanie otwarta wystawa rzeźby częstochowskiego artysty Jerzego Kędziory. Wystawa ta będzie jednym z największych pokazów rzeźb balansujących Kędziory. Około 40 utworów artysty zostanie ustawionych na linach rozpiętych w najciekawszych, reprezentacyjnych fragmentach miasta i zaułkach starożytnej warowni.

Składać się będzie z kilku wątków tematycznych. Swoje ruchome, napowietrzne etiudy pokażą zwiedzającym m.in. akrobaci z krzesłami, tyczkami i obręczami. Nad głowami widzów młodzi sportowcy ćwiczyć będą gimnastyczne ewolucje używając do nich skakanek, piłek i maczug. Z chybotliwą równowagą na linach zmagać się będą bohaterowie legend i symbole naszej rzeczywistości - "zeskorupiali", "uwikłani", "balansujący".

W Polsce, Czechach , Niemczech i USA gdzie artysta najczęściej pokazywał te rzeźby, wywoływały bardzo pozytywne emocje publiczności oraz krytyki.

Organizatorzy - Setoile Bleue przewidują, że wystawę w muzeum zobaczy ponad milion osób a rzeźby rozmieszczone w centrum miasta około pięciu milionów. Wystawę w Lourdes można będzie oglądać od 15 kwietnia do polowy sierpnia. Dopełni ją mniejsza ekspozycja w zamkniętych pomieszczeniach wystawienniczych Muzeum Pirenejów reprezentująca inne wątki twórczości częstochowskiego artysty.

http://www.kedziora.hg.pl/