Pisanie szare, pisanie żarliwe

„Cieszy mnie i zdumiewa niezłomność polskich kobiet, ich fantazja w pokonywaniu trudów. Szczególnie w Kresowiankach widoczna jest pogodna siła duchowa, pasja trwania i niepoddawanie się niepowodzeniom doznawanym tu i teraz”.
Taką konkluzję kładzie Teresa Tomsia na zakończenie szkicu o twórczości projektantki i tkaczki Joanny Bobrzyk. Szkic ten stanowi jeden z rozdziałów tomu prozy Z szarego notatnika. Kiedy czytam o niezłomności i fantazji polskich kobiet, o pogodnej sile duchowej i pasji trwania Kresowianek, wiem, że autorka tomu pisze również o sobie. Jej korzenie to ziemiaństwo ziemi nowogródzkiej i tarnopolskiej, jej doświadczenia rodzinne wojna i Rosja, to śmierć mężczyzn i poniewierka kobiet i dzieci w pustkowiach Sybiru, jej życie osobiste to służba polskiej kulturze, ale też barwna przygoda bycia poetką, europejskie podróże, uczestnictwo w festiwalach i konkursach, także nagrody i odznaczenia. W budowaniu swojej osobowości twórczej potrafiła połączyć Teresa Tomsia kresową tradycję z obywatelskimi cnotami Pomorza i Wielkopolski – z pracowitością i solidnością, działaniem na rzecz wspólnoty, szacunkiem dla wykształcenia, autorytetów, ducha uniwersytetu. To, co jest dla tych obydwu tradycji wspólne, zwornikowe to potrzeba zadomowienia, odnalezienia domu, obrony domu, często tęsknoty za domem utraconym.
Z szarego notatnika to   bardzo skromna książeczka ilustrowana niewielkimi fotografiami. Jednocześnie jednak książka ważna, książka jak drogowskaz i żywy głos świadka. Książka cenna, bo wprowadzająca czytelnika nie tylko w świat współczesnej poezji, ale także w różnorodne, pełne dramatów, dziwactw, uroku środowisko poetów – głównie tych związanych z Poznaniem i Wielkopolską. Autorka wszystkich chyba zna osobiście, przywołuje dawne i niedawne wspomnienia, rysuje atmosferę ich pracowni i domów. Pisuje o poetach mało znanych, o tych cieszących się lokalną tylko sławą, ze szczególnym ciepłem odnosi się do tych, co poświęcili życie poezji, a nigdy nie zostali celebrytami. Z estymą i zachwytem pisuje i o tych opromienionych blaskiem – o Stanisławie Barańczaku, o Julii Hartwig – z dumą wspomina o spotkaniach z nimi. Ze szkiców o poezji odczytujemy budzący szacunek obraz niezliczonych konkurów poetyckich, zjazdów, spotkań, sympozjów i festiwali poetyckich. Autorka wierna kulturze prowadzi nas także na wystawy plastyczne, do pracowni malarskich, do muzeów, przedstawia sylwetki twórców. W migawkach z podróży po Europie oddaje hołd wielkości sztuki witającej przybyszów w muzeach, w zabytkowych dzielnicach, ale także z wzruszającym pietyzmem pokazuje wnętrza domów, które ją gościły, szczegóły umeblowania, bogactwo malarstwa na ścianach, książek w bibliotekach. Polska to dziwny kraj, w którym upadek czytelnictwa, kryzys języka, degradacja kultury, nie przeszkadzają jakoś w bujnym życiu poezji, w obfitości festiwali i nagród literackich, w imponującym wysypie talentów. W tym kraju wiersze pisane przez poetów są czytane. Głównie przez kolegów – poetów.
Osoba i twórczość autorki „Z szarego notatnika” to jakby laboratoryjnie czysty przykład tej polskiej dziwności. Teresa Tomsia jest poetką w swoim najgłębszym poczuciu tożsamości. Pisze o sobie: „Wiersz jest dla mnie aktem poznania. Idąc za głosem mowy poszukuję znaków istnienia i relacji z innymi.” Z satysfakcją cytuje opinię krytyka, Karola Wojewody, o swoich wierszach: „Tak często w samotności albo zgiełku świata mowa okazuje się dla poety jedynym punktem odniesienia, zadaniem i celem, prawdziwą ojczyzną.” Trzeba też dodać – poetka daje w swoich wierszach świadectwo żywej wiary, poprzez Mowę, Logos, otwiera się na Słowo Przedwieczne, Chrystusa. On jest Światłem nad poetycką dziedziną Tomsi. Z podobną żarliwą oczywistością wiara pojawia się w jej prozie. Może najpiękniej tam, gdzie pisze o sile modlitwy ratującej polskie kobiety, polskie rodziny, w piekle poniżenia, chorób i głodu na zsyłce w Kazachstanie i na Syberii. Nie sposób pominąć w tej krótkiej recenzji znakomitego szkicu-świadectwa Cztery Chryzantemy z Nowego Tomyśla. Tu opowiada nam Teresa Tomsia o czterech kobietach w małym wielkopolskim miasteczku. Życie każdej z tych bohaterek zsyłki i przetrwania to epicki dokument historii, krzywdy i dzielności, obrony życia, rodziny, polskości. Cztery biografie, cztery oskarżenia komunizmu, cztery przykłady polskiego zwyciężania i płacenia ceny najwyższej za przetrwanie.
Na zakończenie to – co mogłoby być tematem osobnego szkicu. Język tej książki – dopracowany i staranny, spełniający kryteria rzetelnego opisu, ale często biegnący ku pewnej poetyckiej ozdobności, próbujący zwrócić uwagę czytelnika także na formę. Kolejny wyraz wiary w kulturę, w to, że rzecz pięknie opisana wynurza się z szarości ku światłu. Nie rzecz opisana, a sam opis wychodzi czytelnikowi na spotkanie.

Piotr WOJCIECHOWSKI

Piotr Wojciechowski – prozaik, publicysta, geolog, alpinista, reżyser i krytyk filmowy, wykładowca szkoły filmowej w Łodzi. Urodził się w 1938 roku. Wydał powieści: Kamienne pszczoły (1967), Czaszka w czaszce (1970), Wysokie pokoje (1977), Obraz napowietrzny (1988), Szkoła wdzięku i przetrwania (1995), Harpunnik otchłani (1996), Próba listopada (2000), Doczekaj nowiu (2007), Tratwa manekina (2013), Strych Świata (2016); opowiadania: Ulewa, kometa, świński targ (1974), Manowiec (1978), Półtora królestwa (1984), Cafe Navarra (2007), Serce do gry (2010); cenione utwory dla dzieci i młodzieży; scenariusze filmowe; zbiór felietonów: Prawo tyraliery (1980, pod pseud. Penetrator), oraz tomik poetycki Poczta świąteczna (2016). Publikowany tekst ukazał się w listopadzie 2015 roku w czasopiśmie „List do Pani”.


81
-4-1-2.jpg (69675 Byte)

Na ilustracji:

Okładka
książki
(2015)


© Recogito, Rafaliga