.
 


Spis treści

Kościół wczoraj i dziś. Być przekonującym
Z teki księdza Sadzika
 
Paryskie obserwatorium.
 
Co? Gdzie? Jak?
 
Galeria Recogito (7).
 
 
Dalog, pokój i kompromis...




Archiwum

E-mail



EDYTORIAL

Nie lubimy tych, którzy myślą inaczej, nie działają standartowo, nie przystosowują się zbyt łatwo do „gry tego świata”, nie chcą podążać utartymi ścieżkami. Wolimy i wybieramy – mimo wszystko – pozory, układy, boczne furtki lub, w najlepszym wypadku, obojętność.
A przecież złudny jest ów pokój, w którym liczą się tylko nasze małe sprawy, doraźne korzyści, łatwe sukcesy. Przecież – jak przypomina nam Orędzie na Światowy Dzień Pokoju – są pewne fundamentalne zasady, których nigdy nie da się oszukać. I nie można obojętnie patrzeć na to, co – tak w wielkim, jak i naszym małym świecie się dzieje. Wszystko rozpoczyna się od nas – od naszej woli, pragnienia zgody lub różnego typu podziałów, wyzysku, niesprawiedliwości i nienawiści.
Matka Teresa z Kalkuty powtarzała, że nie da się zmienić świata, jeśli najpierw sami nie będziemy chcieli się zmienić, jeśli wciąż oglądać się będziemy na innych lub z obojętnością będziemy traktować tych, którym brakuje tak chleba, jak i nadziei. „Głód miłości” – według Matki Teresy – jest jeszcze gorszy niż nędza czy ubóstwo. Dlatego nie wystarczy tylko jałmużna, okolicznościowy datek czy grosz rzucony żebrakowi.
Żadna potęga militarna czy ekonomiczna nie jest w stanie zagwarantować pokoju i bezpieczeństwa światu. Pokoju nie da się zaprowadzić siłą. Sprawiedliwości nie da się przeliczyć na żadną monetę, choć są tacy, którzy próbują to czynić. Źródłem pokoju – w każdej skali i w każdej sytuacji – jest równowaga, umiejętność dzielenia się a zarazem pomnażania różnego rodzaju dóbr. 
„Pełna prostoty odpowiedź” – o jakiej kiedyś mówił brat Roger – to nie tyle zdanie się na los czy przypadek, lecz świadomość Bożej Obecności, przyjęcie Boga, nie stawianie się ponad Bożym Prawem, nie wynoszenie się ponad innych, lecz szukanie wspólnej drogi, podążanie w tym samym kierunku.
Niezgoda na „układy”, pochlebstwa, małoduszność, żądzę posiadania czy dominacji może być pierwszym krokiem... Jezus stał się naszym Bratem – i tylko będąc braćmi, wspierając się nawzajem i razem poszukując Boga – możemy zbliżyć się do Prawdy, odzyskać równowagę i wewnętrzny pokój.
Wszystkim naszym Czytelniczkom i Czytelnikom życzymy w roku 2003 POKOJU, równowagi i wytrwania w dobrych postanowieniach! 

Marek WITTBROT
redaktor



Na zdjęciu:
Marek Wittbrot
Fot. Michael Wittbrot
recogito@firemail.de