.




Spis treści

Kościół wczoraj i dzś.  Szkolnictwo jezuickie
Z teki księdza Sadzika
Paryskie obserwatorium.
 
Co? Gdzie? Jak?
 
Galeria Recogito (7).
  "Wartość literatury..."

Archiwum

E-mail

www.recogito.l.pl

Recogito@
www.recogito.l.pl



EDYTORIAL

„Niechaj się nikt nie łudzi” – pisał w swoim liście do korynckiej wspólnoty Paweł Apostoł. Zatem mądrością ma być to, żeby nie czuć się mądrym, lecz głupim? – moglibyśmy zapytać. Św. Paweł wyraźnie mówił o mądrości tego świata, o „zamysłach przebiegłych” a także o grzechu pychy, który każe nam walczyć o jakieś stanowiska, przywileje, pierwszeństwa, o różne „teraźniejsze rzeczy”. „Teraźniejsze rzeczy” to ambicje, pokusy wybicia się za wszelką cenę czy niezdrowe współzawodnictwo.
Cała logika wydarzeń, jakie miały miejsce na Górze Ośmiu Błogosławieństw, w Ogrójcu czy na Golgocie wyraźnie mieści się w Pawłowym przesłaniu, a właściwie jest jego źródłem. Kto był w Ziemi Świętej być może zadawał sobie pytanie, jak to się stało, że to, co do dzisiaj dla wielu jest głupstwem, zwykłym wymysłem albo, jak sugerowano pod koniec XIX a nawet w drugiej połowie XX wieku, dziełem jakiegoś niezrównoważonego człowieka, w jaki sposób to, co wyrosło niemal na ugorze, ogarnęło całą ziemię.
Francuski poeta i pisarz, Lamartine, który w pierwszej połowie XIX wieku podróżował po Palestynie, pisał o „czasie, który czyni sobie igraszkę z dzieł i myśli ludzkich” i to, co wydało się niezniszczalne, zamienia w proch, zaś to, co wydawało się niemożliwe, nierealne a nawet niemądre, rośnie w siłę, dopiero z czasem wydaje swoje owoce.
Trudna jest mądrość, jaką zaleca nam Ewangelia i cały Nowy Testament. Z naszym rozumieniem wielu Bożych prawd jest często bardzo kiepsko. Bo chcielibyśmy dostosować się do świata, bo wydaje się nam, że wystarczy przenieść, dostosować – powiedzmy – metody komercyjne do naszych potrzeb, a wtedy każdy połów się, każdy „apostolski” wysiłek się uda. A Pan Bóg ciągle wprowadza nas w zdumienie, bo pokazuje nam, jak mało znaczą nasze usiłowania i jak wiele znaczy jego łaska, a zatem i wiara, i chrześcijańska nadzieja i po prostu miłość.
Wiara czy miłość, o jakiej mówił Jezus, nie mieści się w logice świata. Naszego świata również. Tak wiele i tak często mówi się na przykład o miłości, a jednocześnie tak mało się rozumie. Nie chce się rozumieć. Bo ważniejsze stają „teraźniejsze rzeczy”, jakieś honory czy uznanie, siła i potęga miecza –a to, co niby miało być największym, najpiękniejszym pragnieniem, okazuje się jedynie pozorem, środkiem do celu, jakimś sentymentalnym czy religijnym ozdobnikiem.
„Niechaj się nikt nie łudzi” – moglibyśmy powtórzyć za świętym Pawłem i dodać, że to, o co zabiegamy, nie przyniesie nam żadnych zaszczytów. Mądrość, jakiej szukamy, nie uczyni nas ani bogatymi, ani popularnymi. Przeciwnie. Może nas ktoś wyśmiać, uznać za pomylonych czy głupich. Nieraz możemy żałować czy wątpić w zasadność swojego wyboru. Wybór jednak pozostaje jeden i zawsze ten sam.
W niełatwym, pełnym niepokoju czasie – na cały Wielki Post 2003 i Święta Zmartwychwstania Pańskiego życzymy Wam, Drodzy Czytelnicy, Pokoju i Bożego Wsparcia!

Marek WITTBROT
redaktor

Na zdjęciu:
Marek Wittbrot
Fot. Michael Wittbrot

recogito@firemail.de