.




Spis treści

Kościół wczoraj i dziś  
Ekumenizm szwajcarski
Paryskie obserwatorium
 
Co? Gdzie? Jak?

Galeria Recogito (11)
  Jak uwolnić się
od utartych wzorów myślenia?

Archiwum

E-mail

www.recogito.l.pl

Recogito@
www.recogito.l.pl



EDYTORIAL

Być może nieraz zastanawiamy się, co oznacza Dzień Sądu, który ma przyjść? Dzień Bożego Sądu nie jest czy - jeśli się odnieść do konkretnych biblijnych tekstów - nie będzie dla nas dniem katastrofy, kataklizmu czy zagłady, lecz wypełnienia się Bożej Tajemnicy. Tajemnicy Zbawienia. Zatem trwając w wierze - jak uczy Pismo - starać się mamy iść Bożym śladem i objawiać królestwo Boże na ziemi. Objawiać Boga właśnie tam, gdzie już dawno o nim zapomniano. 
"Nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego" - pisał św. Paweł w Liście do Efezjan. I wzywał, by znikła spośród nich "wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważanie - wraz z wszelką złością". Jezus zaś wielokrotnie - zwracając się niektórych - żądał stanowczo, by przestali szemrać między sobą, by w sposób otwarty przedstawiali swoje racje czy wątpliwości i nie oczerniali, nie prowadzili do waśni i kłótni.
Niejednokrotnie wydawać by się mogło, że bardziej chodzi nam o ludzkie a nie "boskie" panowanie, bo patrzymy tylko na to, co ludzkie i zabiegamy wyłącznie o doczesne korzyści. Nie wahamy się używać siły czy własnych wpływów, by walczyć o "swoje", by udowodnić rzekomą swoją wyższość.
Listopadowy czas, gdy często wspominamy swoich zmarłych, jest doskonałą okazją, żeby spojrzeć na wszelkie "ludzkie" sprawy z innej, boskiej perspektywy. Nie sposób bowiem nie pamiętać, że i nasze dni są policzone, że i nasza ziemska droga prędzej czy później dobiegnie kresu.
Miesiąc zadumy i refleksji to także czas nadziei, czas Adwentu, czyli oczekiwania na spełnienie się jednej z największych Bożych Tajemnic. Wypada zatem - sobie i innym - życzyć, żeby nie zabrakło ani refleksji, ani nadziei.
Bieżący, 24. numer naszego wirtualnego periodyku pojawia się jako miesięcznik. Na razie, niestety, nie jest to zapowiedź zwiększenia częstotliwości ukazywania się pisma, bowiem na przeszkodzie stoją - najprościej rzecz ujmując - względy techniczne i, po części, personalne. Dzięki uprzejmości swojego brata, który od wielu miesięcy spełnia bezinteresownie zadania web-mistera, do końca 2003 roku ukażą się dwa a nie, jak było przewidziane, jeden numer "Recogito", dzięki czemu wykorzystane zostaną teksty, które musiałyby albo jeszcze poczekać, albo przepaść.
Gorąco pragnę podziękować wszystkim tym, którzy swoje teksty nadsyłają i jednocześnie przeprosić tych, którzy nie doczekali się osobistej odpowiedzi. Ofertami handlowymi, budowlanymi czy turystycznymi "Recogito" się nie zajmuje. Nie jest też agencją wymiany kontaktów towarzyskich. Brak nam po prostu i czasu, i możliwości, i odpowiednich kompetencji. Proszę też nam wybaczyć, że nie przyjmujemy wielu profesjonalnych - dziennikarskich czy redaktorskich - ofert. Chętnie byśmy z nich skorzystali, ale pismo nie posiada żadnych funduszy, działa w dużej mierze dzięki dobrej woli wielu ludzi a także wymiernej, materialnej pomocy i osób, i instytucji.
Korzystając ze sposobności wyrażam szczególną wdzięczność osobom, które współtworzą "Recogito" - w sposób zupełnie bezinteresowny dzielą się swoim talentem i pracą. 

Marek WITTBROT
redaktor

 

 

Na zdjęciu:
Marek Wittbrot
Fot. Michael Wittbrot

recogito@firemail.de