.



Spis treści

Czesław Miłosz 
Klasyk
Paryskie obserwatorium
 
Co? Gdzie? Jak?

Galeria Recogito (17)

Archiwum

E-mail

www.recogito.l.pl

Recogito@
www.recogito.l.pl



EDYTORIAL

Niespodziewana, smutna okoliczność sprawiła, iż obecny, trzydziesty numer naszego pisma staje się nie tylko zachętą do refleksji, lecz i pośmiertnym wspomnieniem.
14 sierpnia, w swoim krakowskim domu, w otoczeniu najbliższych, zmarł Czesław Miłosz. 27 sierpnia odbył się pogrzeb Poety, w Bazylice Mariackiej odprawiona została Msza święta za autora „Traktatu poetyckiego” i „Ziemi Ulro”, zaś w Krypcie Zasłużonych kościoła św. Katarzyny na krakowskiej Skałce spoczęły doczesne szczątki jednego z najważniejszych świadków i myślicieli XX wieku.
Poeta-laureatus, profesor literatury, tłumacz i antymodernistyczny pisarz, był nie tylko ambasadorem polskiej kultury, ale też wnikliwym obserwatorem, krzewicielem i obrońcą ojczystej mowy. Wskazywał na to, co język „chroni od przędzy frazesów, sloganów i dwu-mowy”, a jednocześnie potrafił go kształtować i wzbogacać. Nie umiał być obojętny: ani wobec idei, ani wobec historii, ani wobec teraźniejszości. Nie ukrywał, że tak „sarmacki katolicyzm”, jak i bezkrytyczne małpowanie wszelkiego typu nowinek są mu obce, zaś sztuka nie istnieje bez poszukiwania „sensu moralnego w świecie”. Dystans i zaangażowanie, widoczne tak w jego twórczości jak i – dla wielu kontrowersyjnych – publicznych wystąpieniach, czyniło go człowiekiem rozdartym. Ci, którzy go znali, wiedzą, iż umiał przyznać się do swoich pomyłek i błędów, ale też nie rezygnował ze swoich przekonań.
„Myślę teraz o Twoich wewnętrznych zmaganiach i udrękach, które bardziej mi pomagały niż gdybyś był doskonale spokojny, bo tak zawiązało się nasze braterstwo błądzących i grzesznych” – pisał w 1995 roku na łamach „Naszej Rodziny” o zmarłym przyjacielu. Przyjaźń poety z autorem „Estetyki Martina Heideggera” trwała piętnaście lat i zostawiła po sobie znaczący ślad, chociażby w postaci biblijnych przekładów. Należy ubolewać, że postać ks. Józefa Sadzika została właściwie zapomniana, a ci, którzy w pierwszym rzędzie powinni zainteresować się jego spuścizną, od lat ją pomijają. Odejście Miłosza stało się – rzec by należało – nieoczekiwaną, niepożądaną okazją do przypomnienia osoby i działalności przedwcześnie zmarłego twórcy Wydawnictwa i Centrum Dialogu. Wypada mieć nadzieję, że do korespondencji z Tomaszem Mertonem dołączą wkrótce listy Sadzika i Miłosza, ich nieobojętne spojrzenie na polski kształt dialogu i dialog chrześcijaństwa ze współczesnością
Po śmierci Miłosza – co zrozumiałe – wiele się mówi i pisze o zmarłym Nobliście. „Recogito”, z racji swych ograniczonych możliwości, pragnie zwrócić uwagę tylko na kilka wątków, dotyczących życia i twórczości, a także inspiracji czy istotnych kontaktów byłego emigranta, częstego bywalca domu przy rue Surcouf. Zdajemy sobie sprawę, że to zaledwie mały krok w stronę recepcji bogatej spuścizny po Zmarłym Poecie i że niektóre teksty wymagałyby szczegółowego opracowania, pismo jednak nie ma ku temu ani środków, ani wystarczającej liczby osób. Mimo wszystko żywimy nadzieję, że dzięki prezentowanym artykułom, wspomnieniom czy rozmowom, znajdą się osoby, które chciałyby kontynuować nasze poszukiwania – i zająć się „paryskimi” wątkami życia i twórczości Czesława Miłosza.

Marek WITTBROT
redaktor

Na zdjęciu:
Marek Wittbrot
Fot. Michael Wittbrot

recogito@lycos.de

 © Recogito, 
Rafaliga