.



Spis treści

Wczoraj i dziś
Polscy Ojcowie Soborowi
Paryskie obserwatorium
 
Co? Gdzie? Jak?

Galeria Recogito (21)
  W duchu Ewangelii

Archiwum

E-mail

www.recogito.l.pl

Recogito@
www.recogito.l.pl


EDYTORIAL

Postęp? Medialna, natychmiastowa konieczność komentowania, podsumowania, prognozowania – bywa irytująca, ponieważ spłyca rzeczy i sprawy, o których myśleć należy w perspektywie jeśli nie wiecznej, to przynajmniej – długowiecznej. Jakie doprawdy ma znaczenie przypisywanie nowemu papieżowi  Benedyktowi XVI etykietki konserwatysty? Odpowiadając pewnemu niemieckiemu dziennikarzowi na tę kwestię, wyraziłem zdziwienie, że nie pojmuje on sprawy zupełnie zasadniczej, a prostej: konserwatyzm otóż należy do immanentnych cech urzędu biskupa Rzymu i tak jak od kierowcy wymagamy, aby był trzeźwy, od papieża oczekujemy właśnie owej cnoty roztropności, którą współcześni  ludzie mediów nazywają konserwatyzmem. Mniejsza zresztą o słowa oraz ich definicje: mój telefoniczny rozmówca rozczarowany był faktem, że nie martwi mnie „brak perspektywy postępu” oraz „otwarcia na nowoczesność” w nowym pontyfikacie.
Kiedy Jan Paweł II obejmował ponad ćwierć wieku temu stolicę Piotrową, aż roiło się od podobnych komentarzy. Podkreślano w nich wielokrotnie, że ufromowany przez polski - a więc tradycjonalistyczny  katolicyzm – kardynał Wojtyła będzie papieżem konserwatywnym. I bardzo się tym martwiono. Tymczasem polski papież wykroczył poza wszelkie ówczesne schematy i dokonał głębokiej rewolucji duchowej. Na pewno pomogły mu w tym niezwykła osobowość, wielki urok osobisty, oraz doświadczenie aktorskie, ale przecież nie one stanowiły tej rewolucji sedno. Było nim natomiast głębokie, ugruntowane przekonanie o bezwzględnym prymacie dobra, którego nie były w stanie zniszczyć ani systemy totalitarne, ani współczesny nihilizm kulturowy. Mimo wszechogarniającej czasem siły zła, papież przekazywał tajemnicę dobra. Jego korzenie tkwią głęboko w związku człowieka z Bogiem i odkupicielskiej misji Chrystusa, o czym Jan Paweł II nauczał wielokrotnie, fenomen jego pontyfikatu polegał wszakże na tym, że owo przekonanie o bezwzględnym prymacie dobra budziło nadzieję i entuzjazm wśród milionów ludzi z chrześcijaństwem w ogóle nie związanych, lub z niego wydziedziczonych. Pokazał – by użyć cytatu z wiersza Czesława Miłosza – „Co może jeden człowiek i jak działa świętość.” Dobro nie jest konserwatywne ani postępowe. A jeśli zdumieni dziennikarze zapytają nas – skąd o tym wiemy, odpowiadajmy z godnością, że zarówno od Sokratesa, jak z Pisma Świętego.

Paweł HUELLE
pisarz

 

 

Na zdjęciu:
Paweł Huelle
Fot. Marek Wittbrot

recogito@lycos.de

© Recogito, Rafaliga