Spis treści


EDYTORIAL

Każdy kolejny rok rozpoczynamy z nową nadzieją, próbujemy – na początku w wyobraźni – urzeczywistnić swoje wielkie i małe plany. Niewiele jednak rozpoczyna się od teraz czy od jednego, niezawodnego pomysłu. Różnego rodzaju uwarunkowania, realia dnia codziennego, jak i nieoczekiwane zdarzenia, skłaniają często do podjęcia się zadań, jakich wcale nie braliśmy pod uwagę. 
Nie istnieje coś takiego jak nieograniczone możliwości ani, tym bardziej, absolutna swoboda. Wolność wyboru czy wolna wola dotyczy wprawdzie naszych działań i określonych decyzji, ale nie wszystko da się przewidzieć, nie wszystko zależy od jednostkowego wysiłku. Musimy uwzględnić nie tyle różne przypadki, wyroki losu, co wybory innych. Nie żyjemy bowiem w abstrakcyjnym, wymyślonym przez siebie świecie, żyjemy pośród ludzi. I zainteresowania innych, ich upodobania, umiejętności, a nawet cechy charakteru – czy zdajemy sobie z nich sprawę, czy też nie, czy wzbudzają aplauz, czy całkiem przeciwnie – nie mogą być nam zupełnie obojętne. Ani zlekceważyć, ani wykluczyć się ich nie da. Raczej sami musielibyśmy  się odseparować, uniezależnić, ale to na ogół też jest niewykonalne. Wcześniej czy później musimy  uwzględnić to, iż ani nie jesteśmy sami, ani sami długo i normalnie egzystować nie jesteśmy w stanie.
Rzeczywistość, jaka by ona nie była i jak dalece byśmy mogli na nią wpływać, nie jest i nigdy nie będzie na miarę naszych wyobrażeń – choćby były one podparte rozległą wiedzą, wnikliwą analizą czy przenikliwością sądów. Znajomość przyczyn i skutków, społecznych i psychicznych mechanizmów, natury zjawisk i wszelkich rachunków prawdopodobieństwa nie pozbawi nas zasadniczych dylematów, nie odpowie też na wiele nurtujących nas pytań. Również wielu moralnych czy etycznych kwestii nie jesteśmy w stanie sami rozstrzygnąć, choćbyśmy kierowali się dobrą wolą, prawym sumieniem czy niezachwianą wiarą.
O tym, jaki kształt przyjmą najbardziej nawet ambitne plany, decyduje wiele czynników – nie tylko realne możliwości czy zakres posiadanej władzy, lecz umiejętność wsłuchania się w przeciwne racje, zdolność współdziałania, gotowość do zrewidowania swoich pomysłów czy poglądów, wola kompromisu. O ile, póki istniejemy, nie da się podważyć najprostszego, oczywistego faktu – że istniejemy – o tyle sposób istnienia zależy od nas i nie ma żadnych absolutnych racji, które by nas uprawniały do twierdzenia, że – powiedzmy – ruch prawostronny jest lepszy od lewostronnego albo system oktalny jest bardziej efektywny od  decymalnego.
Traktowanie każdej racji, a nawet społecznej zasady jako prawdy objawionej jest bałwochwalstwem, rodzajem najniebezpieczniejszej uzurpacji. Nikt nie jest w stanie nas zapewnić, że teoria względności jest ostateczną odpowiedzią wyjaśniającą tajemnicę świata, a nakaz równości – równych szans dla wszystkich – nie stanie się alibi; gdy eliminować będziemy słabszych, nie dostrzegać biednych albo, zwyczajnie, ciężarnej albo starszej kobiecie nie ustąpimy miejsca.
Chętnie stawiamy się w miejsce Boga, zapominamy o zwykłej uczciwości i nieobojętności, póki sami, na własnej skórze, nie przekonujemy się, co znaczy – bezsilność, nagły wypadek, choroba, uczyniona nam krzywda czy czyjaś niesprawiedliwa opinia. Choćby z tego powodu, zawczasu, lepiej uwzględnić – że oprócz naszych istnieją i inne – odmienne poglądy i wyobrażenia.

Marek WITTBROT
redaktor

 

Na zdjęciu:
Marek Wittbrot
Fot. Michael Wittbrot

 
 

 

Archiwum

E-mail
 recogito@lycos.de

www.recogito.l.pl

Recogito@
 www.recogito.l.pl

 

© Recogito, Rafaliga