Spis treści


EDYTORIAL

„Bóg bardziej pragnie od ciebie choćby odrobiny czystości duszy niż największych dzieł, jakich możesz dokonać” – przekonywał św. Jan od Krzyża. „Gdybym [...] miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym” – pisał św. Paweł. Choćbyśmy mówili językami ludzi i aniołów... – wszyscy znamy to przesłanie. A są i tacy, którzy z nim się utożsamiają. Jak zatem jest, przede wszystkim wśród samych chrześcijan? Czy rzeczywiście jesteśmy głęboko przekonani, że nawet takie wartości, jak dobro czy piękno, same w sobie nic nie znaczą? Jaki użytek robimy ze słów Apostoła Narodów, człowieka, którego wielu uznaje niemal za fundatora, twórcę doktryny, która zmieniła oblicze Ziemi, wpłynęła na kształt i sposób przeżywania tego, co nas otacza?
Kościół, państwo, społeczeństwo, konkretne rodziny i wspólnoty tworzą ludzie. Dziś – w dobie rozwoju nauk społecznych – to banał. Ale często i łatwo zapominamy o tym, co właściwie powinno być punktem wyjścia. Określone, choć nie zawsze znane z imienia i nazwiska osoby – nie zaś abstrakcyjne, tajemnicze mechanizmy, którymi porusza nie wiadomo kto i nie wiadomo w jaki sposób – decydują, tak o funkcjonowaniu różnych instytucji, jak i stanie naszych serc. Oczywistą jest rzeczą, że nasza wiedza – również na temat owych mechanizmów – nie jest ani pełna, ani doskonała. Ale też nie jest tak, że nic nie da się wiedzieć, zrozumieć, zrobić. 
Być może to, co najważniejsze, zaczyna się od trudnych do uchwycenia, niewidocznych „gołym okiem”, niełatwych do wytłumaczenia zasad (?), powiązań (?), przeświadczeń (?), uczuć (?), predyspozycji (?), które sprawiają, że nie zawsze i nie za wszelką cenę rządzi nami: chęć zaimponowania, chęć posiadania, chęć bycia przed i ponad innymi. I pojawia się potrzeba dzielenia się, odnalezienia się w najbardziej nawet niesprzyjającej sytuacji. A potrzeba dominacji, zdobycia przewagi, potrzeba bezpieczeństwa – od której krok do najbardziej niebezpiecznych lęków i uroszczeń – nie sprawia, że sięgamy po dogodny dla siebie oręż. Przeciwnie. Zaczynamy myśleć szerzej i głębiej. Nie popadając w różne „izmy”, nie próbując wcisnąć komuś swojej „doktryny”, swoich przekonań czy swoich racji.  
„Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wielkiej oschłości jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to, co lata przynoszą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie” – czytamy w słynnej, powstałej w 1927 roku „Desideracie”. W gruncie rzeczy nie ma jednej drogi. Nie istnieje jakiś niezawodny przepis na szczęście, mądrość czy doskonałość. Nie ma swego rodzaju panaceum, złotej różdżki, za pomocą której moglibyśmy zaczarowywać czy też odczarowywać różne sytuacje, osoby, złożone sprawy czy układy.
W labiryncie życia, w splocie uwarunkowań – próbujemy się odnaleźć i określić swój cel, nadać sens swoim zabiegom i wysiłkom. Nie wystarczy wiedzieć – co jest dobre, co będzie lepsze, co piękniejsze i, mimo że nieużyteczne, co godne jest największych poświęceń – nie wystarczą: najwspanialsza teologiczna czy filozoficzna myśl ani, zdawać by się mogło, niezawodna intuicja. Myślicielom i artystom, poetom i najzdolniejszym iluminatorom – nie zabraknie zajęcia! Oni jednak nikogo nie wyręczą.
Warto od czasu do czasu sobie przypomnieć, że nikt za nas nie odrobi najtrudniejszej życiowej „lekcji”. Pomoc – jaką zyskujemy dzięki innym – może być nieoceniona. Nikt ani nic jednak nas nie zastąpi. Tyle, ile możemy, ile jesteśmy w stanie z siebie dać, tyle będziemy mieć. I tylko dzięki temu jesteśmy w stanie wpłynąć; nie na gwiazdy czy słońce, lecz na czyjeś serce, czyjeś myśli i czyjąś wolę.
Pan Bóg nie oczekuje od nas cudów. Największym cudem okazuje się nierzadko fakt, że – bez słów, bez jakichkolwiek wytłumaczeń, bez uprzedzenia, bezinteresownie i nieodwołalnie – objawia się nam to, co najprostsze.

Marek Wittbrot


Paryż, 16 lipca 2011 roku

 

Na zdjęciu:
Marek Wittbrot
Fot. Michael Wittbrot

 

 

Archiwum

E-mail
 recogito@pologne.net

www.recogito.l.pl

Recogito@
 www.recogito.l.pl

 

© Recogito, Rafaliga